Kuca za spas…

Tak. Mam dość specyficzny gust muzyczny. Jestem wybredna przyznaję. A jednocześnie moje zainteresowania nie są oparte tylko na jednym gatunku muzycznym. Słucham utworów, które zostały wyśpiewane nawet we wczesnych latach 30-tych.

Może dlatego też nigdy nie podejrzewałabym, że może mi się spodobać coś z nowoczesnych melodii serbskich (folklor jak najbardziej tak). Te, które lubię, mogę policzyć na palcach. Aż do ostatniego tygodnia… Jest radio serbskie, które w wolnych chwilach jest włączone, bo ja jakże – bez muzyki życia sobie nie wyobrażam. Radio zwie się INDEX. Jest to jedyne radio, które jestem w stanie przez dłuższy czas słuchać, bo operatorzy tego radia puszczają bardzo różnorodne utwory muzyczne, przekrój lat 70-tych, 80-tych, 90-tych aż do najnowszych i najbardziej popularych. Wiele z tych piosenek wiąże się z czasami mojego uczęszczania do ogólniaka, potem z pierwszymi latami studiów itd. Ostatnio nawet zasłuchałam się w ‚Angie’ Rolling Stonesów czy ‚Hotelu California’ The Eagles.

I tak oto pewnego dnia usłyszałam pewien utwór. Nie wiem kompletnie, co mi się w nim spodobało, może ta harmonika w przerwach, może sama melodia, bo słów i tak nie rozumiem (mój serbski to na razie kilkadziesiąt słów i kilka zdań), ale jest coś w tej piosence, co powoduje, że chce mi się, najzwyczajniej w świecie tańczyć… A może piosenka to tylko wymówka, żeby w końcu rozpocząć taniec życia…

(I żeby ulżyć swojej kobiecej próżności – to ten czerwony płaszczyk i apaszka w grochy wpasowałyby się idealnie w mój styl).

Pozdrowienia z zaspanego, deszczowego Nowego Sadu.

 

Tak mi się Paryż nagle zamarzył…

Wpadłam na  jednego bloga, pięknego, czarownego, zatopiłam się w słowach… i zapragnęłam nagle przenieść się choć na moment, chwilkę maleńką do Paryża… W te uliczki, muzykowanie, kasztany, sztukę, tak po prostu… Taki Paryż pamiętam z czasu mojej pierwszej wizyty w Paryżu dawno już temu.

A dzisiaj dla tych, którzy lubią francuskie klimaty i tą starą (dla wielu zardzewiałą, dla mnie inspirująco-relaksującą) nutę, przesyłam te oto słowa śpiewane.

Pozdrawiam z niesamowicie ciepłego (20 stopni dzisiaj) Nowego Sadu.