Mimozami jesień się zaczyna…

Wspomnienie

Mimozami jesień się zaczyna,
złotawa, krucha i miła,
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
która do mnie na ulicę wychodziła.

Od twoich listów pachniało w sieni,
gdym wracał zdyszany ze szkoły,
a po ulicach w lekkiej jesieni
fruwały za mną jasne anioły.
Mimozami zwiędłość przypomina
nieśmiertelnik żółty – październik.
To ty, to ty, moja jedyna,
przychodziłaś wieczorem do cukierni.
Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
w parku płakałem szeptanymi słowy.
Księżyc z chmurek prześwitywał jesienny,
od mimozy złotej majowy.

Ach czułymi, przemiłymi snami
zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
w snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
jak ta złota, jak ta wonna wiązanka.

Julian Tuwim

JESIEŃ…

CIEPŁY KOC, MGŁY O PORANKU, WILGOTNE PAJĘCZYNY Z PAJĄKAMI GDZIEŚ UKRYTYMI JAKBY CZEKAŁY NA SŁOŃCE, LIŚCIE, ICH SZELEST POD STOPAMI, ZAPACH OGNISK, KAKAO, KSIĄŻKI, MUZYKA CELTYCKO – ZIMOWA (DLA MNIE JUŻ), CIEPŁE SWETRY, CZAPKI, SZALE, SZYDEŁKO, DRUTY, LEN I HAFT, ROZMOWY O ŻYCIU I TYM CO PRZEMIJA, ŻARTY GŁUPIE I ŚMIESZNE, ALE Z ODROBINĄ GORZKIEJ PRAWDY, TO CO ODCHODZI BY MOGŁO PRZYJŚĆ NOWE, DŹWIĘK ODKRĘCANYCH SŁOIKÓW Z PRZETWORAMI (NO TAK – CZĘŚĆ ZOSTAWIAMY NA ZIMĘ PRZECIEŻ :)), ŚWIECE, OGIEŃ A DLA RÓWNOWAGI CHŁÓD ZIEMI, SPOKÓJ, ODPOCZYNEK, CIEMNOŚĆ, ZROZUMIENIE DLA TEGO CO ODESZŁO…

To wszystko zawiera dla mnie jesień… Pewnie jeszcze coś mi się przypomni, wtedy dopiszę.

Co dla Was oznacza jesień? Jakie słowa przychodzą Wam pierwsze na myśl?

PISZCIE :). Z przyjemnością poczytam, posłucham, poszepcę.

DSC09264

Reklamy

2 thoughts on “Mimozami jesień się zaczyna…

  1. Kasztany, gorąca herbata, która uwielbiam, szkoła, mnóstwo przepieknych kolorów na drzewach, grzybobranie, którego bardzo mi tutaj brakuje, chryzantemy
    Jeżeli coś mi się jeszcze przypomni to dopiszę 🙂

    • Tak – chryzantemy :)! Też kocham te kwiaty.
      No i oczywiście kasztany, a grzyby w tym roku bogato obrodziły :). Pachną przy suszeniu i przypominają mi wtedy o zbliżających się Świętach :).
      A z dzieciństwa pamiętam jeszcze jesienne kiszenie kapusty w domu. To była cała procedura: worki kapusty, worki marchewki, ogromna szatkownica, wiórki poszatkowane dookoła i te ogromne gliniane pojemniki przykryte na koniec kawałkiem drewna i ogromnym kamieniem. Rozpoczynał się proces fermentacji :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s