W zanurzeniu…

Zanurzenie w siebie. Czasami bolesne. Taki czas. Jesień ustępuje zimie, to co przerobione, przeżyte, przepłakane jest kładzione na stosie i palone. Niech się oczyszcza, niech płynie…
Ciemno, ciało chyba naturalnie dąży do zwolnienia, do spowolnienia ruchu, myśli. Na podsumowanie przyjdzie czas niedługo.
Zimno.
Czasami w pułapce myśli, tych właśnie z przeszłości zaplątana. Nie da się tak od razu spowolnić.
Niemoc, dla której wolę nie szukać wymówek. Niech i tak będzie. Kiedy nie będę się przeciwko niej buntować i tak sama minie.
I mimo tego wszystkiego ważne TU I TERAZ, bo co tak naprawdę innego się liczy?… Przeżywanie każdej chwili i tej radosnej, i tej bolesnej, i tej szczęśliwej, i tej niekoniecznie optymistycznej. Wdychanie każdej aż po koniuszki palców.
Zgoda.
Zaufanie.

I jeszcze twórczość, która pomaga nie zwariować ;). Zwyczajna igła i nitka, kawałek kanwy i już czuję się spełniona…

Anioł w złocie

Bombka ze srebrem

Dziecięce

Mikołaj z listą prezentów

Mikołaj z workiem prezentów

Mikołaje dwa

Mikołajek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s